Photobucket Photobucket Follow

Gossard – Gypsy High Apex Plunge + Deep Short (PL/ENG)


Od kiedy pamiętam, miałam słabość do staników-trójkątów wszelkiego rodzaju, od braletek po full cupy z przedłużaną miską. Takie cudo marzyło mi się już za czasów 75B, ale wtedy wzdychałam tylko do wypatrzonych w internetach ślicznych egzemplarzy, które były dla mnie za drogie, bo wtedy na stanik gotowa byłam wydać maksymalnie 20 zł. Teraz na szczęście (albo nieszczęście) górna granica cenowa znacznie się przesunęła. Oglądałam się za wersją czerwoną Gypsy, w której ten krój jeszcze nie występował, już od naprawdę długiego czasu, chociaż góry od kompletu przekonywały mnie tak sobie. Tak naprawdę poważnie zachciało mi się Gypsy dopiero, kiedy Gossard wypuścił go w kolorze niebieskim i z nowym krojem biustonosza, przypominającym trochę bezfiszbinowe, zwiewne trójkąciki. Jednak to nie trójkątowy krój kusił mnie w tej kolekcji najbardziej, a majtki. Tak, jestem fanką wielkich majtek pod szyję i nie, nie trzeba mieć brzucha o obwodzie 100 cm, żeby chcieć takie majtki nosić (słyszycie, producenci majtków?).

Gossard – Gypsy High Apex Plunge 30F + Deep Short S (10)

Krój/Cut: high apex plunge
Rozmiary/Size range:
30 D–G–G
32 A–G
34 A–G
36 A–G
38 B–G

READ IN ENGLISH >>



Pierwsze wrażenie po odpakowaniu – przecież zamawiałam niebieskie, a dostałam zielone!!!11!1111!!1!!!! Na stronie producenta czy w sklepie Figleaves kolor jest intensywnie niebieski, prawie bez cienia zielonych nut, więc byłam trochę zaskoczona. Oczywiście reakcja była przesadzona, a wrażenie zieloności spotęgował fakt, że spodziewałam się koloru wściekle turkusowego. Kiedy szok trochę minął i przyzwyczaiłam się do tego, co widzę, stwierdziłam, że kolor jest morski i że właściwie to nawet mi się podoba. Z czasem dostrzegam coraz więcej niebieskiego, więc w zasadzie nie ma problemu. Nie jestem rozczarowana i właściwie nie wiem dziś, czy wolałabym mieć to, co mam, czy dostać ten turkus, którego się spodziewałam. Na pewno w tym morskim kolorze Gypsy prezentuje się bardziej elegancko. Może was bawić, że tyle uwagi poświęcam kolorowi tego stanika, sama jestem trochę zaskoczona, że to aspekt, który zainteresował mnie chyba najbardziej, ale jednak jako miłośniczka niebieskości, nie mogłam tego pominąć.
Źródło: figleaves.com

Koronka w Gypsy całkiem mi się podoba, ma ładny kwiatowy wzór i delikatny połysk, na szczęście ten efekt jest raczej dyskretny. Wzór nie jest bardzo widoczny, ujawnia się dopiero na tej części miseczek wystającej na górze i na nogawkach i tyle szortów. Ciekawa jestem, jak prezentowałoby się to na podkładzie w jaśniejszym kolorze. Regulatory, kółka i haftki są złote, za złotem nie przepadam, ale chyba warto wspomnieć, bo nie każdy na te złote detale jest tak obojętny jak ja. Na mostku mamy złote kółko z logiem Gossarda, całkiem szczerze – nie znoszę takich ozdób i prawdopodobnie niedługo się tego kółka pozbędę, bo psuje mi ładny stanik. Ale jeśli lubicie minimalistyczne błyskotki, to Gossard o was zadbał.







Miski są dwuwarstwowe, wierzch to spory kawał koronki pociągnięty wysoko w kierunku ramienia, spód to zwykły usztywniany plandż z dwoma szwami.


Jeśli gdzieś przez myśl przeszedł wam Superboost Lace, to jesteście na dobrym tropie. Gypsy High Apex Plunge to w zasadzie Superboost obciągnięty dużą ilością koronki. Takiej trochę ładniejszej.

Na górze Superboost Lace, na dole Gypsy High Apex Plunge

Naczytałam się całkiem sporo opinii o ciasnych obwodach Gossarda. I coś na te ciasne obwody nie trafiam. Mam trzy staniki tej marki i o żadnym z nich nie powiedziałabym, że jest ciasny. Najściślejszy obwód ma mój Glossies, a Gypsy jest niestety najluźniejszy. Zapinam się na środkowe bądź najciaśniejsze haftki. To jest taki średniościsły rozmiar 30, da się nosić, ale wolałabym mieć ciaśniej i gdyby Gossard szył ten model w rozmiarze 28, pewnie taki bym zamówiła. Miseczki są idealne w moim standardowym rozmiarze w brytyjskich markach, czyli 30F.

Od czasu uświadomienia wypróbowałam sporo modeli typu high-apex i pokrewnych i większość z nich zdecydowanie nie pasowała. Freya Icon miał zbyt szeroko rozstawione miski i wcinał się w biust w środku, podobnie Lepel Roxy, który dodatkowo spłaszczał. Dwie śliczne Kingi, Emozione i Miracle, miały szansę świetnie leżeć, ale kupiłam je w złym rozmiarze i dopiero po czasie doszło do mnie, że są za małe. Gloria Gorteksu okazała się mieć jednak zbyt wąską część ramiączkową, a miękka Scarlet nie jest produkowana w moim rozmiarze (buuuu). Pierwszym naprawdę dopasowanym i dobrze wyglądającym stanikiem z trójkątną miseczką był Vogue Comeximu, który jednak noszę dość rzadko, bo nieco irytuje mnie podwijający się obwód. Gypsy jest w końcu w stu procentach trafiony.

Pokochałam ten stanik za dopasowanie do mojego biustu. Poza jednym malutkim szczegółem, jest idealnie. Przede wszystkim jest tu niziutki i nie za szeroki mostek, co jest dla mnie wielką zaletą ze względu na bliskie osadzenie piersi. Często plandże mają dla mnie zbyt szeroko rozstawione miski i mimo niskich mostków wcinają się w biust uciekający tam, gdzie się naturalnie znajduje (czyli na środku klatki piersiowej). Wierzchnia warstwa też się nie wcina, a zdarzyło mi się to wcześniej w podobnie obmyślonej Freyi Icon. Zwykle w plandżach mam w miskach puste miejsce w okolicach przyszycia ramiączek, ten jest chyba pierwszym, który mi tego nie robi. Jest to też stanik, który dobrze maskuje moją asymetrię. Miseczki są skonstruowane w taki sposób, że całe puste miejsce na mniejszej piersi jest w górze z boku i nic nie odstaje. A nawet gdyby odstawało, nie byłoby widoczne ze względu na wierzchnią warstwę z koronki, która wszystko przykrywa i wygładza. Jaki jest więc ten szczegół, który trochę skaził moją miłość do Gypsy? Ramiączka regulowane w zamyśle tylko na niewielkiej części z tyłu. Jestem niska i dla mnie skrócenie ich maksymalnie na odcinku przewidzianym do skracania nie było wystarczające, a wciągnięcie regulatorów na tę marszczoną część było nie lada wyzwaniem. Wykonanie tego zadania wymagało użycia czterech rąk i sporej siły, a po skończonej operacji przez kilkanaście minut nie czułam palców (właściciel pozostałych dwóch rąk chyba też swoich nie czuł).






Do stworzenia tej notki zainspirowała mnie recenzja Stanikomanii, mój rozmiar jest jednak sporo mniejszy, więc myślę, że jest to dość ciekawe porównanie. Gypsy w moim wypadku kształtuje nieco inaczej. U mnie też idzie lekko w stronę szpicowatego kształtu, ale nie jest to aż tak widoczne jak na Stanikomaniowych zdjęciach. Koronka też mi się marszczy i też mi to troszkę przeszkadza, ale powiedzmy, że da się o tym zapomnieć w czasie noszenia. Ponieważ mam krótszy tułów, ta wierzchnia warstwa sięga mi wyżej w kierunku ramienia i daje efekt trochę bliższy miękkim koronkowym trójkątom, co mi się bardzo podoba i tu niczego bym nie zmieniała. Wystaje z bluzki na zdjęciu, ale to dla mnie żaden problem, bo nadaje się świetnie do dekoltów V, które lubię i często noszę. Wygląd na biuście, tak jak i dopasowanie, bardzo mi odpowiada i gdybym stawiała oceny, dałabym piątkę.


W Gypsy jest mi jak najbardziej wygodnie, poza tym szczegółem, że czasem gumki obwodu się zawijają, co zwiększa nacisk i powoduje lekki dyskomfort.

I na końcu – szorty. To są majtki idealne. Sięgają ponad pępek, mają elastyczne nogawki, dzięki czemu nie tną pośladków i odpowiednio ciasną górną gumkę, a więc nie są za luźne w talii, co czasem się zdarza w innych markach. I do tego jak wyglądają. I jeszcze są wygodne! W Gossardowych majtkach jak dotąd zawsze pasował mi rozmiar S (10), co może być trochę szokujące, bo w polskich produktach zwykle muszę wybierać L, jeśli nie chcę przypominać ludzika Michelin.




Do czasu zrobienia tych zdjęć nie miałam pojęcia, że jestem tak beznadziejną modelką :)

Pokochałam szczerze Gypsy i nie wyobrażam sobie nie mieć tego kompletu. Jest idealnie do mnie dopasowany, niesamowicie wygodny i ma w sobie wszystko to, co lubię w bieliźnie (i jest niebieski, jednak). Zestaw tego plandża i tych szortów spodobał mi się tak bardzo, że zaczynam przymierzać się do kupna wersji Caramel (która nie jest wcale takim mdłym beżem jak na niektórych zdjęciach sklepowych). Szczerze polecam biustom podobnym do mojego!


PRZEJDŹ DO KOMENTARZY >>



ENGLISH VERSION

I've been in love with high-apex bras, including bralettes and even some full cups, for as long as I can remember. I longed for such thing in my 34B times, but I was only watching them on the Internet back then, since I didn't feel like spending more than 20 zlotys on a bra. This last thing has changed since then, and I'm not sure whether it is good or not. I've been eyeing the red Gypsy for a long time before the blue came out, but I didn't fell in love with any of the bra cuts available in this line. The thing that really caught my attention were the high-waist pants. Yes, I'm a fan of big pants reaching up the neck, and no, you don't have to measure 100 cm around the waist to feel like wearing such panties, but looks like most lingerie manufacturers are not aware of this. I felt I really need this set when Gossard released the Mykonos Blue colourway and a bra in this new cut, looking a bit like lace bralettes.



My first thought after unpacking – why did I get the green bra if I ordered the blue?!!11!!!!1 On the Gossard's website, or even more on the Figleaves site, it's a very bright shade of blue, almost without any green notes, so I was a bit surprised. Of course, my reaction was a little exaggerated, and the impression of greenness was intensified by my expectation of a bright turquoise bra. After some time, I've become used to what I see, and now I think it's a teal blue and I like it. I see more and more blue in it with time. I'm not disappointed, and I'm not even sure whether I would rather have what I have or the turquoise blue that I expected. This teal blue is more elegant for sure. You may laugh at my analysis of the colour of a bra, and I am myself suprised that it grabbed my attention so much, but as a blue lover, I just had to mention this.

figleaves.com

I quite like the lace here, it has nice floral pattern and a subtle shine. The pattern is hardly visible on the cups, it only shows on the bra's apex and the back of the pants. I wonder what it would look like with a lighter, beige for example, underlay. The rings, hooks and sliders are golden, and while I'm not a fan of gold, I think it's worth mentioning since many people are not so indifferent about golden details. There is also a golden pendant with Gossard's logo on the gore. To be honest, I hate such ornaments, and I will probably get rid of it soon as I think it spoils the effect of a nice looking bra. But if you like minimalistic shiny detailing, then Gossard made something perfect for you.







The cups are layered, the bottom is a classic padded two-seam plunge and the top layer is a fairly large piece of lace.


If you're thinking now of the Gossard Superboost Lace, you're on the right track. The Gypsy High Apex Plunge is in fact the Superboost covered with prettier lace.


I have read lots of opinions about tight Gossard's bands, and I don't know if I have such bad luck, but I can't find them. I have three Gossard's bras, and I wouldn't say about any of them that it's tight. The tightest one is the Glossies, the Gypsy is unfortunately the loosest. I'm fastening it on the tightest or the middle set of hooks. It's an average 30 band, I am able to wear it comfortably and get the proper amount of support on the last hooks, but I would rather have a tighter band, and If Gossard made the 28 bands, I would probably choose this size. The cups are perfect in my usual UK cup size – 30F.

I have tried many high apex bras since my bravangelization, and most of them didn't fit for many reasons. Freya's Icon had cups too far apart and didn't work for my center fullness, and the Lepel Roxy did likewise, but it also flattened my breasts a bit. Two lovely Kingas, Emozione and Miracle, had a chance of fitting, but I bought them in a wrong cup size and realised this too late, when they were no longer available. The Gloria from Gorteks hadn't as much fabric at the apex as I expected, and their Scarlet is not made in my size. The first properly fitting and nice looking bra with triangle cups was Comexim Vogue, which I rarely wear because of the rolling up band. The Gypsy is closest to perfection.

I love this bra for the fit on me, except for one tiny flaw it's perfect. First of all, it has really low and not too wide center gore, which I always appreciate, as I am close set and center full. Many plunges have cups too wide set for my breasts, and despite having low gores they cut in when my tissue moves towards the middle of my chest after I put my breasts in the cups. The top layer doesn't cut in too like it did in Freya Icon. I have some empty space in the cups near the strap attachment in almost every single plunge I own, this one is perhaps the first one in which it doesn't occur to me. It also conceals my asymmetry. The cups are constructed in such way that the empty space is not visible as it's on the sides of the cups, near the horizontal seam and the cup doesn't gape. And even if it did, it wouldn't be visible thanks to the lace overlay covering and smoothing everything. So, what is the mentioned shortcoming of this otherwise perfect bra? The straps which are probably designed to be only partially adjustable and have really short non-ruffled part in the back. I am short and in my case using whole adjustable section was not enough, and it was really hard to move the sliders onto the upper section of the straps. It was necessary to use four hands and considerable amount of strenght to force the sliders to move, and after this operation I didn't feel my fingers for a moment (the owner of another set of hands didn't feel his as well).






This blog post was inspired by Stanikomania's review of the Gypsy in 36FF. I am much smaller, so I think the comparison may be pretty interesting. The Gypsy gives me quite different shape. It is a bit pointy on me but not much, I barely see this, it's definitely not as much visible as in the Stanikomania's photos. The lace of my bra wrinkles too and it bothers me a little, but I can forget about it while wearing. I have shorter torso hence the lace is reaching higher towards my clavicles and looks more like a soft triangle cup which I really like, and I wouldn't change a thing in appearance of this bra on me. You can see the lace above my neckline in the pictures, but it doesn't bother me, as this bra is perfect under V-necks which I wear often. I don't rate each aspect of the bras in my reviews, but If I did, I would give the Gypsy the highest mark in this category.


It is perfectly comfortable, the only minor issue is rolling up elastic of the band which increases the tension on the body and causes a slight discomfort.

And the pants. They are just perfect. They reach above my navel, have elastic leg parts, thanks to which they don't cut into my buttocks, and perfectly tight waist elastic, making them not too loose in this area which happens to me sometimes in other brands. And they are soooo pretty. And comfortable! I wear the 10 size in Gossard's panties, which might be a shock considering that I need the size L in Polish brands if I don't want to look like the Michelin Man.




I had no idea I am such a terrible model until I started posing for these photos :)

I honestly am in love with the Gypsy and I couldn't imagine not having this set. It fits me perfectly, I feel really comfortable in it, and it looks just the way I like my lingerie (and it's blue, that's always very important, after all). I loved this set so much that I'm considering buying the Caramel version (which is not dull beige like in some of the promo pictures). Highly recommended to the owners of breasts similar to mine!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kinga – Vita. Jak przekonałam się do paseczków. (PL/ENG)

Gaia – Martha. Kwiaty, skrzydła i łuski. (PL/ENG)

Cleo – Kali. Słoneczna pomarańcza na lato. (PL/ENG)

Ava – Lucia 1567 (PL/ENG)